Czyszczenie BIK – hit czy kit?

czyszczenie bik

W sieci roi się od ofert „profesjonalnych” firm czy „specjalistów”, którzy obiecują osobom zadłużonym czyszczenie BIK czy BIG. Informują o wysokiej skuteczności swoich działań, profesjonalnej kadrze pracowniczej i przede wszystkim przejawiają troskę o zadłużonych. Jak się to ma do rzeczywistości? Czy faktycznie takie firmy mogą oswobodzić dłużników z negatywnych wpisów w rejestrach, czy może czekają na naiwniaków, którzy tylko napełnią ich sakwę? Przekonajmy się.

Czyszczenie BIK

Zanim zajmiemy się samym procesem czyszczenia rejestru Biura Informacji Kredytowej, najpierw ustalmy, kto tam wędruje. Otóż w BIK-u przechowywane są informacje na temat historii kredytowej konsumentów. Co ważne, przetwarzane są tam zarówno dane pozytywne, jak i negatywne. Tak więc w bazach Biura Informacji Kredytowej znajdzie się każda osoba, która kiedykolwiek korzystała z jakichkolwiek produktów kredytowych banku czy SKOK-u. Klienci, którzy na czas spłacają swoje zobowiązania, budują pozytywną historię i do ich konta przypisywane są pozytywne wpisy, natomiast dłużnicy muszą się liczyć z negatywnymi adnotacjami, które mają ostrzec potencjalnych pożyczkodawców.

Właśnie ta druga grupa konsumentów jest zainteresowana usuwaniem swojej historii kredytowej z BIK-u. Jak to wygląda pod względem prawnym? Kwestię przechowywania danych klientów w rejestrze Biura Informacji Kredytowej reguluje Prawo bankowe, a dokładniej art. 105a. Wynika z niego, że dane o historii kredytowej klientów mogą być przetwarzane przez uprawnione do tego instytucje, jeżeli konsument wyraził na to zgodę. Zgoda taka zazwyczaj podpisywana jest przy okazji umowy kredytowej. Jeśli zgoda nie została wyrażona bądź dana osoba zdecyduje się cofnąć takie upoważnienie, wówczas BIK ma obowiązek usunąć wszelkie wpisy związane z danym konsumentem. Z jednym wyjątkiem. Powyższe prawo nie ma zastosowania, jeżeli:

  • Opóźnienie w spłacie zobowiązania przekroczyło 60 dni;
  • Minęło 30 dni od poinformowania dłużnika o opóźnieniu oraz o prawie do przetwarzania jego negatywnej historii.

W przypadku spełnienia powyższych warunków, BIK będzie przechowywał informacje o niesolidnym dłużniku przez 5 lat od momentu ostatecznego uregulowania zobowiązania.

Posiadając te informacje, można przejść do meritum sprawy, czyli rozstrzygnąć sens korzystania z czyszczenia BIK. Firmy, oferujące te usługi, najczęściej uzyskują od klientów upoważnienie do prowadzenia korespondencji z bankami oraz BIK-iem i przesyłają im wniosek o cofnięcie zgody na przetwarzanie danych dłużnikach w rejestrze. Kiedy takie działanie ma sens? Tylko wtedy, jeżeli zobowiązanie nie było przeterminowane dłużej niż 60 dni. W innym przypadku, zakładając że bank dopełnił swoich obowiązków, zapis w Prawie bankowym z góry skazuje na niepowodzenie takie działania. Jeśli opóźnienie w spłacie zadłużenia wynosiło więcej niż 60 dni, istnieje tylko iluzoryczna szansa, że uda się usunąć negatywny wpis w Biurze Informacji Kredytowej – bank musiałby nie poinformować dłużnika o istniejącym opóźnieniu i zamiarze odnotowania tego faktu w BIK-u.

Do tego warto dodać, że aby usuwanie historii kredytowej z rejestrów miało jakikolwiek sens, to zadłużenie musi być już spłacone.

O powyższych niuansach, firmy oferujące czyszczenie BIK albo wcale nie informują, albo robią to przysłowiowym małym druczkiem. No i oczywiście nie gwarantują skutecznego działania, a obiecują jedynie podjęcie wszelkich starań. Starania takie zazwyczaj wiążą się z kosztem rzędu kilkuset złotych, a czasem nawet i wyższym.

Podsumowując, korzystanie z usług czyszczenia BIK ma sens jedynie w przypadku całkowicie uregulowanych już kredytów, przy których opóźnienie w spłacie nie było większe niż 60 dni. Jeżeli dług nie jest jeszcze spłacony albo opóźnienie w regulowaniu zobowiązań przekraczało 60 dni, wówczas działania takie z góry skazane są na porażkę. No chyba, że bank nie dopełnił obowiązku informacyjnego, ale to raczej jest rzadkość.

„Czyściciele BIK-ów” najczęściej korzystają z nieznajomości prawa przez dłużników bądź z ich lenistwa – jeżeli bowiem istnieje realna szansa na usunięcie negatywnego wpisu, to lepiej samemu zmotywować się i wystosować pismo o cofnięcie zgody na przetwarzanie danych, aniżeli płacić za taką usługę kilkaset złotych.

Czyszczenie BIG

BIG-i, czyli Biura Informacji Gospodarczej, przetwarzają informacje o każdym rodzaju zadłużenia: niezapłaconych ratach, opóźnieniach w regulowaniu czynszu czy nawet niepłaceniu alimentów. W Polsce wyróżnić możemy BIG KRD (Krajowy Rejestr Długów), BIG ERIF, BIG InfoMonitor oraz KBIG. Wszystkie są prywatnymi przedsiębiorstwami, stanowiącymi dla siebie nawzajem konkurencję.

Trafić do któregoś z Biur Informacji Gospodarczej można w przypadku, jeżeli zostały spełnione łącznie trzy warunki:

  • kwota nieuregulowanego zobowiązania to minimum 200 zł dla osoby fizycznej oraz 500 zł dla przedsiębiorstwa,
  • opóźnienie w płatności wynosi minimum 60 dni,
  • minęło minimum 30 dni od powiadomienia dłużnika o nieuregulowanym zobowiązaniu oraz poinformowaniu go o zamiarze dokonania wpisu w BIG-u.

Jak widać, BIG różni się nieco od BIK-u i inne są także zasady usuwania wpisów z tego rejestru. Według prawa, każdy wierzyciel musi poinformować Biuro Informacji Gospodarczej o uregulowaniu zobowiązania przez dłużnika w przeciągu 14 dni od jego spłaty, a BIG jest zobowiązany taką informację bezpowrotnie usunąć.

Oznacza to, że korzystanie z usług czyszczenia BIG-u jest tutaj zupełnie bezzasadne i stanowi jedynie bezsensowne marnowanie pieniędzy. Póki przeterminowany dług istnieje, nie ma szansy na jego usunięcie z danego rejestru, a jak zostanie już spłacony, to wedle prawa informacja negatywna musi zostać z BIG-u wykreślona. Jeżeli wierzyciel zaniecha poinformowania Biura Informacji Gospodarczej o uregulowaniu zobowiązania przez dłużnika, wówczas grozi mu kara nawet do 30 tys. zł, więc kwestia ta jest dosyć dokładnie pilnowana, a w razie czego można samemu jej dopilnować.

Wnioski?

Polskie prawo odnośnie do przetwarzania informacji w rejestrach dłużników jest tak skonstruowane, że firmy oferujące czyszczenie BIK czy BIG, poza pewnymi wyjątkami, nawet mimo szczerych chęci, nie mają szansy zbyt wiele zdziałać. W przypadku Biur Informacji Gospodarczej korzystanie z ich usług jest całkowicie nieuzasadnione. Jeśli natomiast chodzi o Biuro Informacji Kredytowej, to wszelkie ewentualne działania można spokojnie podjąć samemu, oszczędzając przy tym sporo pieniędzy. Odpowiadając zatem na pytanie zadane w tytule artykułu, czyszczenie BIK to bardziej kit niż hit.

 

 

1 Trackback / Pingback

  1. Znamy nominacje Loan Magazine Awards | Finansidło.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*